ROLAND I CZERWONE POLE

Podczas gdy romańskie ludy Europy widziały w Rolandzie le­gendarnego palatyna Karola Wielkiego, któremu poświęcono wiele dzieł literackich, „Roland” na ziemiach niemieckojęzycznych ma inne znaczenie. W północnych Niemczech, gdzie w wielu miejscowościach zna­leźć można figury Rolanda, postać ta występuje w charakterze sę­dziego. Dawniej mówiono nawet, że zastępuje „cesarza”. Figury Rolanda stawiano na placach rozpraw sądowych, które położone były w obrębie jurysdykcji Karola Wielkiego i miały magdeburskie prawa miejskie. Często powoływano się przy tym na cesarza Karola Wielkiego. Zawsze gdy określona grupa ludzi powołuje się na „pół- boskiego” inicjatora zwyczaju prawnego lub chce uzasadnić prze­prowadzenie postępowania prawnego, odwołuje się do „pierwszego niemieckojęzycznego cesarza”. Na cesarza Karola mającego swą siedzibę w Unterbergu powo­łuje się bawarsko-austriackie tajne bractwo młodych mężczyzn „Owsianych” (Haberer). Swoje sądy odprawiali oni na polach ros­nącego owsa. Był to ludowy wymiar sprawiedliwości, pod który podpadało to wszystko, co jego młodocianym członkom wydawało się nienaturalne i niegodziwe. Piętnowano i potępiano też często przypadki niekaralne, jak małżeństwo starego mężczyzny z mło­dziutką dziewczyną. Ta forma „ludowej jurysdykcji” została jednak bardzo szybko doszczętnie wytępiona.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *