NA PLACU SĄDÓW

Symbolika grobów przodków, gładkie kolumny i słupy, przy których zapadały wyroki i na które składano przysięgi, w średnio­wieczu coraz bardziej popadała w zapomnienie. Cesarza lub króla miała teraz reprezentować inna figura. Nazwa „Rotland” jako pla­cu sądów nie była już tak znana jak dawniej, ale „bohatera” o imie­niu Roland łatwo było skojarzyć ze znaną od dawna nazwą czerwo­nego pola (Rotland). Z psychologii wiemy, że podobnie brzmiące nazwy utrzymują się z trudem. Mówi się o „zahamowaniu Ranschburskim”. Dlatego na­leży przypuszczać, że „Rotland” i „Roland” w praktyce stopiły się w jedno — i że w końcu plac sądu i jego „władca” znalazły nowe okre­ślenie. Przypomniano sobie, że przed Rolandem, na „czerwonym polu”, można było „karcić” (riigen), co oznaczało: tu należy wnieść skargę. Tak więc owo pole staje się teraz polem karcenia (Ruge- land), a w końcu nazwę tę otrzymuje też „zastępca cesarza”.W różnych słownikach znajdujemy wyjaśnienie, że „Rugeland” przeistoczył się samodzielnie z „Hruodland”, co zdaje się jednak nieprawdopodobne. Przypuszczalnie z „Rotland = Gerichtsland” stał się później „Rugeland = Anklageland”, panem zaś tego pola był Rotland/Roland, później Rugeland.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *