MAGIA CZERWONYCH OGRODZEŃ

Nie wiemy, kiedy cmentarze, place sądów, ale i place zabaw za­częto określać jako „czerwone miejsca” i znaczyć je czerwonym ko­lorem. Ślady prowadzą do czasów prahistorycznych.Do dziś czerwony kolor wiąże się z sądownictwem. Na wielu uniwersytetach jeszcze dziś czerwień jest kolorem prawników. Się­gając w odległą przeszłość, znajdujemy trzy źródła powiązań jurys­dykcji z czerwonym kolorem:Czerwień jest kolorem krwi, a w średniowieczu wykonywanie wyroku połączone było często z rozlewem krwi.U starożytnych ludów — na przykład u Germanów — sądy czy zgromadzenia ludowe odbywały się na kurhanie grobowym, przed piramidą grobową, przed czerwono barwioną stelą grobową czy po­malowanym na czerwono palem drewnianym. Związek jest tu oczy­wisty: chciano wobec zmarłych wykazać się uświęconym tradycją zachowaniem oraz powołać zmarłych na świadków i pomocników.Tereny sądowe wytyczano czerwoną wstęgą, czerwoną nicią lub zielonymi gałązkami. Germańskie ludy mówiły o „Rotgard”, czerwono ogrodzonym miejscu. Zapewne to czerwone ogradzanie związane było z tym, że chciano to miejsce spokoju, będące równo­cześnie miejscem wiecznego odpoczynku, wyróżnić, ale i chronić.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *