CZERWONE MIEJSCA

Wiemy już, że „czerwone pole” było miejscem sądownictwa. Nie zdziwi nas przeto, jeżeli panem czerwonego pola czy „ogrodu róża­nego” okaże się następca legendarnej postaci cesarza — Roland.Niektórzy badacze są zdania, że „czerwone miejsca” (Rosgart) zwane później ogrodami różanymi były placami kultu i zgromadzeń w mniejszych miejscowościach, natomiast królewskie sądy i banicje odbywały się na „czerwonym polu” (Land). Symbolem sądu kró­lewskiego był niekiedy krzyż ustawiony na rynku; czasem zawie­szano na nim królewską rękawicę. Szczególne wrażenie, jako sym­bol sądownictwa, sprawiał „obnażony miecz”. W XIII i XIV wieku stawiano figury Rolanda, którego wzniesiony miecz był symbolem wymiaru sprawiedliwości i porządku na targowisku, podczas gdy sama postać bohatera miała znaczenie drugoplanowe.Imię „prawdziwego” Rolanda, bohatera chrześcijańskiego i palatyna cesarza Karola Wielkiego, mogło według przekazów biografa cesarza brzmieć: „Hruodlandus Britannici limites praefectus”. W 778 roku miał on, jak wiadomo, walczyć w Pirenejach. Postać ta była szeroko i daleko znana zarówno z starofrancuskich źródeł, jak z anglonormańskich literackich przekazów, czy w końcu i z niemie­ckiej pieśni kleryka Konrada (Pfaffen Konrad). Dlaczego jednak „Hruodland” (= „wspaniały kraj”) stał się teraz panem „czerwone­go pola”?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *